Optymalizacja procesów w mózgu

Przez chwilę myślałem, że nikt się tym nie zajmuje, ale oczywiście byłem w błędzie. Optymalizacja procesów zachodzących w mózgach zaczyna się od neurorehabilitacji, mamy interfejsy mózg komputer, neurofeedback a teraz neuromodulację. Mam więc konkretne wyobrażenia jak do tego podejść – i o tym właśnie jest wykład na University of Surrey.

Advertisements

About wduch

Google: W. Duch
This entry was posted in Kognitywistyka, Sztuczna Inteligencja. Bookmark the permalink.

10 Responses to Optymalizacja procesów w mózgu

    • wduch says:

      Wielu rzeczy można się bać, asteroid, superwulkanów, bioterroryzmu, zmian klimatycznych i upadku cywilizacji, kosmitów … na mojej liście raczej genetycznie wyhodowani nadludzie są daleko. Właśnie wróciłem z konferencji na temat Global Brain Initiatives, wszystkie większe kraje wydają miliardy na badania nad mózgiem ale chęci tworzenia nadludzi nie widać. Za to chęć leczenia chorób mózgu widać wyraźnie, bo ponad 1/4 ludzkości przynajmniej raz w ciągu życia ma z mózgiem poważne problemy.
      Jeśli się czegoś obawiam to nowych technologii wojskowych w połączeniu z tendencjami nacjonalistycznymi, które mogą zmienić równowagę sił i doprowadzić do wojen. Historia może się powtórzyć.

      • Tomasz says:

        Nie sadze aby wojny oparte na nackonalizmie mialy sie powtorzyc. To piesn przeszlosci. Jesli juz to bardzo lokalnie i w zacofanych czesciach swiata. Wojny konwencjonalne sa po prostu ekonomicznie nieuzasadnione a w dobie broni masowego razenia konwencjonalna wojna swiatowa jest nie do wygrania. Natomiast pole do popisu jest dla wojen ejonomicznych, dezinformacyjnych, informatycznych no i zwiazanych z wyscigiem nad rozwojem sztucznej i poprawianiem biologicznej inteligencji.
        Dziwie sie ze pan chcial uslyszec oficjalnie, ze mocarswa sa zainteresowane pracami nad ulepszaniem czlowieka, to eugenika a ta sie przecez wszystkim zle kojarzy.
        No coz ja rowniez podzielam obawy Hawkinga, to po prostu nie uniknìne. Najpierw zepchniecie starej ludzkosci na margines, a porem i tej ulepszonej wogole na korzysc sztucznej.
        Pytanie tylko ile jeszcze nam zwylym ludziom czasu zostalo?….

      • wduch says:

        Obawiam się, że różne wojny się toczą, nacjonalizm w Jugosławii był całkiem niedawno ich przyczyną, religijne podłoże widzimy na Bliskim Wschodzie. Oczywiście dezinformacja i wojny ekonomiczne mogą być wstępem do katastrofy. Warto poczytać historię dochodzenia Mussoliniego i Hitlera do władzy: najpierw głosimy wyższość rasy albo “prawdziwego obywatela”, potem szukamy wroga, zawszonych imigrantów, drugiego sortu. Oczywiście czasy się zmieniły, ale widząc wściekłych młodzieńców atakujących wszystko co odmienne tego się boję bardziej niż jakichś nadludzi przyszłości.
        Ale każdy ma swoje obawy. Lata temu byłem w Tokio na spotkaniu z mistrzem Zen, jeden ze słuchaczy powiedział, że teraz mamy tyle stresów, ekologia, klimat, przeludnienie, w 13 wieku mogli sobie w Japonii medytować. Mogłem mu tylko przypomnieć, że w tym czasie wszyscy czekali na najazd chińczyków i śmierć, od której uchronił ich tylko boski wiatr Kami, który zniszczył flotę Kublai Chana. Trudno nam sobie wyobrazić lęki przeszłości. Teraz żyjemy we wspaniałych czasach i w dobrym miejscu, musimy się tylko nauczyć to doceniać.

      • Zaniepokojony says:

        OK rozumiem, że każdy może bać się czego mu się tam żywnie podoba ale czy zechciałby pan wyjaśnić czemu z takim lekceważeniem odnosi się pan do poruszanego problemu? Jakieś argumenty czy to tylko kwestia smaku?
        Rozumiem, że bliższe czasowo są nam zagrożenia, które pan wymienił ale czy to jedyny argument?

      • wduch says:

        Na razie nie mamy pojęcia jak można by zrobić z człowieka nadczłowieka metodą manipulacji genetycznych. Nie wiemy czy to w ogóle możliwe. To, że mamy technikę edycji genomu nie znaczy, że wiemy jak go zmieniać. To jest możliwe tylko w prostych przypadkach, gdy pojedyncze geny mają duży wpływ na zdrowie. Na autyzm ma wpływ ponad 800 genów związanych z mózgiem. Nie wyobrażam więc sobie byśmy mogli zmienić geny i tworzyć nadludzi. Nikt się za to nie zabiera. Raczej za mojego życia niczego takiego nie zobaczę. Ale może mam za małą wyobraźnię …

  1. Tomasz says:

    A ja mam pytanie czy istnieja jakies wiarygodne badania czy testy mogace ocenic procesy poznawcze u dzieci czy u ludzi wogole. Tego co mozna znalezc w internecie necie nie traktuje powaznie. Interesuje mnie to dlatego ze zauwazam pewien problem u mojego 10 syna ktory rozkojarza sie nad wykonywanym zadaniem. Nie wiem czy wynika to z trudnosci w koncentracji czy tez moze sa problemy z pamiecia operacyjna. Czy sa jakes programy pozwalajace to zdiagnozowac a potem skutecznie pomoc takiemu dziecku?
    Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.

    • wduch says:

      Nie radziłbym samemu się bawić w diagnozy i terapie. Lepiej poszukać jakiegoś psychologa klinicznego, który ma dostęp do odpowiednich testów psychometrycznych – w Polsce tylko psycholog po studiach może takie testy kupić i używać. Nie ma na razie dobrych testów opartych na elektrofizjologicznych pomiarach, chociaż w przypadku problemów z uwagą stosuje się często neurofeedback. W obecnej formie nie jest to bardzo efektywna terapia, jest dużo pomysłów jak to usprawnić ale do szerokiego zastosowania jeszcze daleko.

  2. Karol says:

    Witam
    Swego czasu czytałem gdzieś na tym blogu, że pracuje pan wraz ze swoim zespołem badawczym nad wykorzystaniem potencjału rozwoju dzieci między innymi nad sposobem uczenia się języków obcych w sposób naturalny w dzieciństwie.
    Jako nauczyciel chciałbym zwrócić uwagę na bardziej namacalny problem w szkolnictwie, który nie jest mimo rozwoju nauki sensownie rozwiązany.
    Tym problemem jest według mnie prokrastynacja u dzieci szkolnych. Mniej to boli mnie jako nauczyciela gdy dotyczy to uczniów z małym potencjałem intelektualnym, którzy ucząc się różnych rzeczy tracą tylko czas i nigdy w życiu im się to raczej nie przyda.
    Problemem są tzw. zdolni uczniowie, którzy są inteligentni i potrafią myśleć niezależnie ale zwyczajnie im się nie chce i nie są to niestety przypadki odosobnione.
    Uczniowie dzielą mi się najczęściej na trzy grupy: 1. tych którzy nie są zainteresowani nauką i nie mają potencjału,
    2. nie mających większego potencjału intelektualnego ale za to pracowitych i systematycznych (ci najczęściej to uczniowie czwórkowi i piątkowi);
    3. mających potencjał, którym błysną nie raz i nie dwa na lekcji ale nie pracujący i niesystematyczni.
    Mnie najbardziej frustruje ta trzecia grupa, to zmarnowany potencjał. Obserwując ich losy po ukończeniu szkoły można stwierdzić, że rzadko kończą studia, a jeśli już to wykonują potem pracę niewymagającą większego zaangażowania umysłowego. Słowem zmarnowany potencjał indywidualny i dla całego kraju. Problem ten niestety jest powszechny i od lat niewiele się zmienia.
    Pewnie ktoś mi zarzuci, że to wina nauczycieli, którzy nie potrafią zachęcić do swojego przedmiotu ale to nie rozwiązuje moim zdaniem problemu. Tu potrzebne są jakieś całościowe badania.
    Pisał pan też wcześniej, że Azjaci (Chińczycy) prześcigną nas ze względu na laicki światopogląd ale moim zdaniem przyczyna tkwi w mentalności, stosunku do pracy nad sobą.
    A tej nie uczy obecna szkoła coraz bardziej zmierzająca do bezstresowego wychowania i zmniejszania wymagań szkolnych.
    Myślę, że tu naukowcy powinni popracować nad rozwiązaniem tego problemu, który jest strasznie palący, a mnie jako człowieka “na żywo” obserwującego ten proces prowadzi do braku wiary w sens swojej pracy.
    Pozdrawiam.

    • wduch says:

      To prawda, potrzebne są badania, dzieje się coś niedobrego, zbyt wiele procesów w mózgu prowadzi do rozproszenia uwagi i zapewne ma wpływ na zmniejszenie motywacji by systematycznie się rozwijać. Nie wiem kto by się mógł w Polsce tym zająć bo zrozumienie mechanizmów mózgowych, zaprojektowanie odpowiednich eksperymentów, nie będzie łatwe. W moim laboratorium badamy procesy rozwoju słuchu fonematycznego niemowlaków, pamięci roboczej, zupełnie podstawowe sprawy. To niezwykle trudne: rekrutacja, pomiary EEG niemowlaków, okulografia, analiza wideo to wszystko zajmuje bardzo dużo czasu, a publikacji z tego niewiele. Nie wiem czy uda się nam znaleźć finansowanie na utrzymanie tego laboratorium bo grant się nam kończy.

Zostaw odpowiedź

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s