Tydzień Mózgu

Polecam naszą stronę Tygodnia Mózgu, który rozpoczyna się w przyszłym tygodniu od mojego wykładu w Centrum Nowoczesności Młyny Wiedzy. Co prawda to tylko 3 dni a nie cały tydzień, ale za to z pokazami. Można się na nie zapisywać na stronie poniżej.

http://www.bawtorun2016.pl/

Przy okazji udzieliłem wywiadu dla TVP Bydgoszcz, Rozmowy Dnia

Advertisements

About wduch

Google: W. Duch
This entry was posted in Kognitywistyka. Bookmark the permalink.

33 Responses to Tydzień Mózgu

  1. Bezimienny says:

    Czy Profesor używa lub zna jakieś dobre i sprawdzone techniki mnemotechniczne?

    • wduch says:

      Jest wiele takich technik ale nie interesowałem się mnemotechnikami. Jest pewien kompromis pomiędzy pamiętaniem i kojarzeniem. Sam wkoło notuję na tablecie, mam tysiące notatek, ale szkoda mi mózgu na zapamiętywanie szczegółów, o których lepiej później zapomnieć. Notowanie na papierze pozwala lepiej zapamiętać, angażuje korę ruchową w większym stopniu, ale nie da się łatwo odszukać informacji przy dużej liczbie notatek.

  2. Bezimienny says:

    Witam
    Chciałbym zadać pewne pytanie. Jestem krótkowidzem i od czasu, kiedy zacząłem nosić okulary zauważyłem korelację pomiędzy jasnością, a ostrością obrazu w oczach lub w mózgu. Kiedy zdejmę okulary to dalekie obiekty nie tylko się rozmazują ale również przyciemniają się (jakby zapadał zmrok), mam nadzieję, że to dotyczy również reszty ludzi bo odstępstwa od normy nazywamy chorobami i patologiami. Moja mama też tak ma, jak nie założy okularów to każe mi rozjaśniać monitor. Dlaczego tak jest? – rozumiem złą ostrość – to jakaś patologia z soczewkami w moich oczach i właśnie dlatego noszę okulary, żeby to skorygować. Ale co to ma wspólnego z jasnością, jasność to tylko amplituda fali EM lub liczba fotonów. Czy jest to iluzja mózgu, czy jest to tylko subiektywne wrażenie – w rzeczywistości tyle samo energii światła wpada do oka i “powinienem” widzieć z tą samą jasnością? Czy natomiast da się to wyjaśnić za pomocą zwykłej optyki? Czy może trzeba również użyć neuronauk? W sumie trafiłem na właściwego człowieka, bo Profesor się zajmował lub zajmuję fizyką i kognitywistyką.

    • wduch says:

      Dziękuję za zaufanie ale sprawy dotyczące mechanizmu widzenia nie są proste a ja się tym zawodowo nie zajmuję, mogę więc jedynie snuć przypuszczenia. Efekt może zależeć od okularów, od przetwarzania pobudzenie czopkow i pręcików w siatkówce, od analizy sygnału z siatkówki na poziomie wzgórza, gdzie możliwa jest regulacja wzmocnienia, od przetwarzania przez układ wzrokowy. Krótko mówiąc potrzebne by tu były liczne badania i specjalista od neurologii i okulistyki. Nie wiem czy kogoś takiego dałoby się znaleźć. Na układzie wzrokowy zna się parę osób w Polsce, ale połączenie wiedzy medycznej, okulistyki i Neuronauka wymagałoby spotkania kilku specjalistów.

  3. Bezimienny says:

    Witam
    Ostatnio natknąłem się na kolejny dowód teorii ewolucji:

    Z tego filmiku dowiedziałem się się, że istnieje np. u człowieka czy żyrafy nerw krtaniowy wsteczny, który ma łączyć mózg z krtanią, więc można się spodziewać, że od mózgu nerw dąży bezpośrednio do krtani możliwie najkrótszą drogą, ale tak nie jest, u człowieka ten nerw startując z punktu początkowego czyli mózgu kieruję się najpierw do klatki piersiowej, okrąża w niej jedną z głównych tętnic, aby następnie zawrócić do krtani czyli do swojego celu i punktu końcowego. Jak widać jest to bezsensowny objazd – żaden inżynier nie zaprojektowałby tak ludzkiego ciała – w szczególności Bóg nie ma nic wspólnego z ludzkim ciałem.Czyli jest to poważny cios dla kreacjonistów.
    Moje pytanie: Czy w mózgu istnieją równie niedorzeczne rzeczy, czy istnieją jakieś struktury w mózgu, które nie mają żadnych funkcji?Czy ludzki mózg można było lepiej zoptymalizować?Gdyby Profesor miałby przebudować ludzki mózg, to jakie elementy by Pan wyrzucił a jakie dodał lub powiększył …itp ?

    • wduch says:

      To nie jest takie proste.
      Biologia ma ograniczenia. Nie wszystko da się zrobić za pomocą materiału biologicznego.
      100 mld neuronów a wiele osób nie jest zdolnych do myślenia. Komputery biją nas ostatnio we wszystkim… Gdyby to miał być mózg do rozumowania to można by zaproponować wiele usprawnień.

      • Bezimienny says:

        Mam do Profesora pewną prośbę, bo za kilka dni rozpoczyna się tydzień mózgu i związku z tym podejrzewam, że jako jeden z bardziej utalentowanych i słynniejszych kognitywistów w Polsce, zostanie Pan zaproszony do wygłoszenia jakiegoś referatu na temat biologi mózgu lub na jakieś inne neuro kogni tematy. Chciałbym, żeby Profesor podkreślił, że pochodzimy od stopniowej, przypadkowej ewolucji (chyba tylko naturalna selekcja nie jest przypadkowa w teorii Darwina ) a nie od nagłego stworzenia przez Boga – na przykładzie mózgu. Ludzie mają z tym problemy – kreacjoniści są na każdym kroku. Podobno 50% amerykanów wierzy w to, że Ziemia ma 6000 lat. Moja osobista, emocjonalna motywacja do tej prośby jest następująca: Ostatnio szedłem z tatą przez miasto i zobaczyliśmy pewnego czarnoskórego mężczyznę i tata się zdziwił, powiedział – “skoro wszyscy pochodzimy od Adama i Ewy to dlaczego różnimy się kolorem skóry?” Wtedy wyjaśniam, że ta bajka nie ma nic wspólnego z naszym pochodzeniem i zaczynam wykładać podstawy teorii ewolucji, ale na zakończenie i tak podejrzewam, że mój tata nadal podtrzymuję przekonania religijne na poziomie przedszkola – na cóż trudno zmienić zdanie wzmacniane przez całe życie jedną rozmową. To co mnie najbardziej zabolało, to ten całkowicie błędny i zabawny obraz ludzkiego pochodzenia – poczułem się tak jakby mi Tata powiedział, że do domu przyniósł mnie bocian a nie że mama mnie urodziła.Było to wstrząsające i żenujące przeżycie. I nie chce żeby się jeszcze komuś coś takiego przytrafiło. Więc mógłby Profesor napomknąć na wystąpieniu przeciwko mitologii kreacjonizmu jakimś jednym zdaniem, wiem, że jedno zdanie nie przekona ludzi – ale na pewno ich to zmiękczy i będzie to stanowiło mały krok w dobrym kierunku. Do zmiany przekonań dążymy małymi krokami, tak jak woda rzeczki rzeźbi teren w stopniowy sposób.

      • wduch says:

        Mam istotnie z okazji Tygodnia Mózgu kilka referatów, ale nie na temat ewolucji … o tym napisałem sporo w moich notatkach do wykładu wstępnego dla kognitywistyki. Takie wspominanie o ewolucji nic nie pomaga, bo to co się nam zagnieżdża w głowach, co staje się memami, podstawą myślenia, to wyniki wielokrotnego powtarzania. Nawet jeśli początkowo widzimy, że bzdura to po 100 razach zaczynamy sami w taki sposób myśleć i hasło “Polska w ruinie” da się sprzedać.
        Nie mam nadziei, że da się ludzi przekonać racjonalnymi argumentami. Mózg tak nie działa. To w co kto wierzy jest mało istotne dopóki nie staje się ideologią mającą poważne konsekwencje, takie jak prześladowania polityczne czy religijne, tropienie ateistów czy “ideologii gender”. Naiwne poglądy mogą nas denerwować, ale nie mają znaczenia jeśli mamy do czynienia z osobą życzliwą, obdarzoną empatią, skłonną do pomocy. Szlachetne poglądy nic nie dają jeśli nie prowadzą do dobrego działania. To już rozumiał Św. Paweł pisząc słynny list do Koryntian. A czy ktoś wierzy w Shive, Ganeshę, Allaha, Adama i Ewę czy UFO … zmiana przekonań wymaga czasu i cierpliwości, to zmiana struktury mózgu, jest więc trudna, a co dzięki temu zyskamy? Satysfakcję, że ktoś uznał nasze racje? W nauce taką satysfakcją jest dobra recenzja i opublikowana praca. Mnie to wystarcza i staram się nie angażować w światopoglądowe dyskusje bo to zwykle strata czasu.

  4. Bezimienny says:

    Mam pytanie, które od dawna spędza mi sen z powiek, ale teraz dopiero wpadłem na pomysł aby o to zapytać Profesora, mianowicie: na filmach widzę jak ktoś zostanie śmiertelnie zraniony np. strzał w serce czy miecz wpity w klatkę piersiową to po krótkim czasie “umiera” np po 15 sekundach (jak bohater zdąży wypowiedzieć jakąś kwestię). Ale dlaczego bohaterowie tych filmów tak szybko umierają – przecież człowiek to tylko mózg – a mózg może wytrzymać kilka minut bez nowej utlenionej krwi – więc przebite serce lub płuca powinny zabić dopiero po kilku minutach a nie sekundach. Czy to jakaś fikcja filmowa, jak jest w rzeczywistości? A może w rzeczywistości mózg w takich przed-śmiertelnych sytuacjach wyłącza świadomość, żeby człowiek się nie męczył do rychłej śmierci – a technicznie jeszcze żyję przez te minuty?

    • wduch says:

      To ciekawe pytanie, ale odpowiedź dość skomplikowana i zgodna z ostatnią Pana uwagą. Słuchałem kilka referatów neurologów o określaniu momentu śmierci więc wiem, że są duże kontrowersje wokół powszechnie stosowanych procedur ustalania śmierci jako nieodwracalnego procesu.
      Utracić świadomość można szybko, wystarczy silnie uderzenie w głowę i człowiek pada nieświadomy, sam miałem kilka lat temu wypadek na lodowisku i był to błysk, ocknąłem się po paru minutach z wstrząśnieniem mózgu i dziurą w pamięci i głowie … jeśli w czasie utraty świadomości procesy życiowe ustaną to człowiek umiera. Na filmach patrzy się na oddech lub puls i to jest moment rozpoczęcia procesów prowadzących do śmierci mózgu, ale utrata świadomości może być szybka. Ustalenie śmierci mózgu przez brak aktywności pnia mózgu jest skomplikowane, ale często nie ma szans na ratowanie, więc utrata świadomości uznawana jest za śmierć.
      Jednak na mądrość reżyserów w tym względzie (i wielu innych sprawach) bym nie liczył bo scenariusze bywają skrajnie głupie. Podobno wielu amerykanów w Wietnamie zginęło wrzucając do bambusowych chatek granaty, bo naoglądali się takich filmów …

      • Bezimienny says:

        Nie rozumiem stwierdzenia : “jeśli w czasie utraty świadomości procesy życiowe ustaną to człowiek umiera”, przecież procesy życiowe to procesy podświadome, a nie świadome, powstałe we wczesnych stadiach ewolucji darwinowskiej naszego gatunku – więc nie musimy patrzeć na świadomość jeśli chcemy przywrócić te procesy.
        Czy jeśli jak ktoś nie ma świadomości, oddechu i pulsu i itp, i jeśli uda nam się przywrócić wszystko oprócz świadomości , to świadomość sama wróci – pod warunkiem, że zrobimy to przed śmiercią mózgu – robią tak na ostrym dyżurze.
        Czy to co napisałem ma sens?

      • wduch says:

        Oczywiście nie patrzy się na świadomość ratując człowieka, tylko przywraca funkcje życiowe. Ale świadomość nie zawsze wróci, można pozostać w śpiączce i z niej nie wyjść.
        Przez najbliższe 2 tygodnie będę daleko za granicą zbyt zajęty by coś na blogu pisać.

    • zaciekawiony says:

      Na filmach bohaterowie umierają wtedy gdy to jest fabularnie wygodne, raz postać ginie natychmiast od trucizny, która powinna wywołać przynajmniej kilkuminutową agonię (ampułka z cyjankiem) kiedy indziej pół filmu krwawi z ran mimo że powinna przez ten czas z dziesięć razy utracić całą objętość krwi.

      Utrata przytomności może być jednym ze skutków tych samych procesów, które ostatecznie prowadzą do śmierci. Przykładowo przy wykrwawieniu szybciej następuje utrata przytomności wskutek spadku ciśnienia i niedotlenienia a dopiero potem zatrzymanie krążenia z tego samego powodu. Jeśli obrażenia są nagłe i rozległe, na przykład postrzał w serce czy uszkodzenie arterii brzusznej, to utrata przytomności i zatrzymanie oddechu czy krążenia następują szybko i zaraz po sobie. W innych przypadkach człowiek traci przytomność ale śmierć faktycznie następuje nawet po kilku minutach, dlatego można odratować topielców lub ludzi po zawale o ile nie doszło do tak silnego niedotlenienia, że przestał działać mózg. Niektóre trucizny wywołują śmierć przy zachowanej świadomości, na przykład strychnina.
      Potencjalnie najszybszą śmierć wywołują obrażenia mózgu, na przykład strzał w usta to najczęściej zniszczenie pnia mózgu, człowiek przestaje cokolwiek czuć.

      Są takie przypuszczenia, że mogą istnieć jakie mechanizmy “umilające” śmierć, na przykład wydzielanie endorfin czy DMT, próbuje się tym tłumaczyć doznania NDE.

      A z powrotem świadomości jest tak, że nie ma reguły. Można zachłysnąć się tabletką i po przywróceniu oddechu przez kilkanaście lat być w stanie wegetatywnym, można nie odzyskać świadomości po znieczuleniu ogólnym, gdy funkcje życiowe cały czas trwały, ale można też przeżyć śmierć kliniczną i nie doznać uszczerbku umysłowego.

  5. Bezimienny says:

    Czy istnieje możliwość, żeby Profesor nagrał na video swoje wykłady z kognitywistki na UMK, tak aby propagować wiedzę? Robią tak amerykańskie uczelnie np OCW MIT. Te rzeczy są ciekawe i nie wymagają przygotowania matematycznego – nawet algebry liniowej i równań różniczkowych tam nie ma.Gdyby się to pojawiło na YouTube, to myślę, że znalazłoby się wielu chętnych. Profesor ma dobrą dykcję i układa Pan zwięzłe i inteligentne zdania – więc miło by się słuchało.

    • wduch says:

      Na razie nie mogę znaleźć na nic czasu … walka z biurokracją, liczne sprawozdania, rozliczenia 3 groszy w skali kilku milionów, kierowanie laboratorium, dwoma dużymi rantami, 6 innych w labie, doktoranci, magistranci, prace inżynierskie, recenzje zagraniczne do czasopism i polskie profesur, habilitacji i doktoratów i lokalne mgr/lic, kończenie publikacji, międzynarodowe seminaria, liczne wystąpienia konferencyjne, 3 wykłady i 2 seminaria w semestrze, komercjalizacja i projekty z kontraktu terytorialnego, liczne komitety naukowe w Polsce i na świecie, w których zasiadam, np. nagrody IEEE, FNP i inne … to tylko niektóre sprawy bieżące. Czasu na myślenie, czytnaie literatury fachowej i pisanie własnych publikacji praktycznie nie ma. Jak się całkiem zmęczę to odpisuję na blogu -:) Nagrywanie wykładów zajęłoby niestety sporo czasu i wymaga większych przygotowań, ale myślę o tym.

  6. ABCDEFG says:

    Czy poziom IQ u dorosłego człowieka jest stały – nie można go zwiększyć permanentnie? (na pewno będzie się Profesor bał udzielić konkretnej odpowiedzi – bo nie ma jednoznacznych, niezaszumionych wyników badań – ale mi zależy na odpowiedzi przybliżonej – na Pana osobistej opinii – nie będziemy Pana cytować w prestiżowych czasopismach, więc proszę dać upust nonszalancji ) Gdyby się okazało, że IQ jest zafiksowane (tylko determinowane przez geny i dzieciństwo danego człowieka), to byłby to bardzo smutny świat – Inteligencja to najważniejsza rzecz w życiu człowieka (wielu dorosłych ludzi spędza dużo czasu na różne gry i czynności kognitywne). Skoro się mówi “urodzeni bohaterowie” to również powinno się mówić “urodzeni nieudacznicy”?. Jeszcze jedno pytanie: czy wierzy Profesor we wrodzony talent? (Załóżmy, że Einstein miał talent do fizyki) Czy gdyby Einstein nie miał talentu do fizyki, gdyby miał tylko pracowitość, pasję i dostęp do dobrych szkół – to czy osiągnąłby to co osiągnął. Czy wszystkiego można się po prostu nauczyć, nawet talentu, korzystając z plastyczności mózgu?

    • wduch says:

      IQ to rozmyta liczba, inna jak jestem wyspany a inna jak zmęczony. Jest trochę wyników, pokazujących zmiany, ale o stabilności chyba niewiele wiadomo. Piszę chyba, bo to obszerna dziedzina, a ja się niej nie specjalizuję. Jestem przekonany, że IQ zmienia się w ciągu życia, a neuroplastyczność pozwala na pozytywne zmiany. Nie ma może cudownego środka, ale odpowiednie ćwiczenia fizyczne i mentalne pomagają.
      Talent jest również wrodzony, wystarczy posłuchać Alpy Deutscher, w grudniu wystawiono we Wiedniu jej operę, napisaną w wieku 10 lat. Dziewczynka równie utalentowana jak Mozart. Ma dobrych nauczycieli, ale to szlifowanie diamentu. Każdy ma do czegoś predyspozycje, no może prawie każdy. Gdyby szkoła była nastawiona na ich odkrywanie…

  7. Ciekawy Świata. says:

    Czy istnieją obecnie jakieś symulacje sieci neuronowych pokazujące sposób działania środków psychoaktywnych?

    • wduch says:

      Takie symulacje robiono już dawno, ale są dalece niedoskonałe, chociaż są teorie tłumaczące dlaczego niektóre środki psychoaktywne powodują takie a nie inne halucynacje wzrokowe. Nie mamy wiernego modelu umysłu, całego świata wewnętrznego, więc nie mamy też symulacji efektów zaburzeń normalnego działania na skutek substancji zaburzających pracę neuronów. Do tego potrzebny by był szczegółowy model sieci neuronowej z realistycznymi receptorami reagującymi na stężenie neurotransmiterów i różne inne substancje. Do tego nam jest jednak dość daleko.

  8. Ciekawy Świata. says:

    Ja natomiast spytam czy zna Pan Profesor jakieś ćwiczenia na poprawienie inteligencji werbalnej u osób z dysfunkcją językową?

    • wduch says:

      To zależy od rodzaju dysfunkcji, sporo osób się tym zajmuje. Sami badamy dzieci z implantation, zarówno niemowlaki koło roku jak i 6-latki. Tu akurat jest duża potrzeba neurorehabilitacji a brakuje narzędzi.

  9. Bezimienny says:

    Czy zna Profesor jakieś ćwiczenia na zwiększenie pojęmności pamięci roboczej i IQ u dorosłych ludzi?

    • wduch says:

      Pomimo wielu badań nad grami, które miały wpływać na rozwój pamięci roboczej i podwyższenie poziomu inteligencji rezultaty są ciągle kontrowersyjne. Niedawno Lumosity, najbardziej znana firma, która tworzy takie gry, została ukarana przez amerykański urząd chroniący konsumentów, karą 2 mln $ za nieuzasadnione reklamowanie skutków ich gier. Nie znaczy to jednak, że takie treningi są bezwartościowe, po prostu przesadzono z zachwalaniem. Transfer umiejętności pomiędzy różnymi typami treningów jest zwykle niewielki.
      Z drugiej strony jest sporo rezultatów wskazujących na pozytywne skutki treningu umysłu, nie tylko gier ale nauki nowego języka, grania na instrumencie czy ćwiczeń fizycznych.
      Niestety nie rozumiemy jakie są najlepsze formy uczenia się wykorzystujące mechanizmy neuroplastyczności mózgu. Badania nadal trwają, w moim laboratorium też, ale na jednoznaczne wnioski jest za wcześnie. Większość tego, co prezentuje się jako neurodydaktykę albo nie jest dobrze potwierdzone albo nie jest niczym nowym.

      • Bezimienny says:

        Ja natomiast, przeczytałem wiele dobrego na temat dual-n-back exercise. Większość naukowców, która ma prawo coś o tym wiedzieć, utrzymuje, że jest to gra ze silną dodatnią korelacją na rzecz poprawy pojemności pamięci roboczej u dorosłych ludzi. Oczywiście zdarzają się również i tacy, którzy twierdzą, że ten rodzaj treningu kognitywnego poprawia sprawność intelektualną tylko w tej grze – ale tych ludzi można porównać do tych którzy twierdzą, że ciemna materia nie istnieje i że trzeba tylko poprawić równania grawiatacji – w sumie mogą mieć rację ale to mało prawdopodobne.

      • wduch says:

        Tak, to jedno z lepszych ćwiczeń. Wpływa na lepszą synchronizację płatów czołowych i ciemieniowych, co pomaga używać większe obszary kory do przechowywania informacji. Sami napisaliśmy pracę pokazująca za pomocą fMRI jak zmienia się zintegrowana współpraca różnych obszarów mózgu dla N-back łatwego i trudniejsze. Nie znam jednakże prac pokazujących, że u dorosłych ludzi zmieni to połączenia w mózgu (powinno to być widoczne w zmianach białej materii). W tej dziedzinie trzeba być ostrożnym z twierdzeniami, bo jest zbyt wiele słabo kontrolowanych czynników, które mogą wpływać na wyniki. Dlatego wiele doniesień naukowych jest w popularnej prasie niewlasciwie interpretowanych. Niewiele jest tu rzeczy całkowicie pewnych, dlatego staram się podawać konkretne argumenty, linki do bardziej szczegółowych informacji, ale wiele jest tu spekulacji. Czy takie ćwiczenia każdemu pomagają? Czy może tylko tym, którzy ćwiczą również fizycznie? Albo jedzą dużo ryb? Wiele badań nad wpływem gier na zmiany w mózgu daje sprzeczne informacje.

      • wduch says:

        Właśnie przeczytałem ciekawą pracę
        Working memory training: Improving intelligence – Changing brain activity
        http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0278262612000309
        30 h of training significantly increased performance on all tests of fluid intelligence.
        Przeglądam literaturę na ten temat, w ostatnich latach pojawiło się sporo nowych wyników, a wcześniej na to dokładniej nie patrzyłem. Traening był typu gry “Memory”.

      • Bezimienny says:

        Tak jak podejrzewałem, pamięć robocza jest najważniejsza, to po niej serfuję świadomość. Nie mogę przeczytać tego artykułu – dostęp jest zabroniony bez uprawnień lub płacenia. Również gdzie mogę znaleźć tę grę “Memory”?

      • wduch says:

        Nie mam teraz niestety czasu by to opisywać, ale Google Scholar znajduje pracę (chyba trzeba się wpisać do Research Gate by ją ściągnąć), jak i pokazuje wiele innych, również z N-back.

        Niestety wyniki tych prac są często kontrowersyjne … Np. praca sprzed roku, t tygodni treningu N-back
        http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0151817
        Findings suggest that dual n-back working memory training may not benefit working memory or fluid intelligence in healthy adults.
        Wcześniejsza praca Redick i inn (2013) ma tytuł: No evidence of intelligence improvement after working memory training: A randomized, placebo-controlled study.
        Wniosek: nadal nie rozumiemy, w jakich warunkach i dlaczego trening może prowadzić do pozytywnych zmian działania mózgu … Jutro mamy obronę dwóch magistrantów, Jakub Wojciechowski “Wydajność neuronalna a złożoność bioelektryczna mózgu w zadaniu uwagowym – rola inteligencji i płci”, oraz Sławomir Janiszewski, Wpływ treningu biofeedback HRV na funkcjonowanie uwagowe. Obydwie bliskie tematowi treningów, ale nie byłem ich opiekunem.

  10. Witam
    Ostatnio w internecie krąży taki news http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy-potrzebuja-jeszcze-okolo-roku-aby-przywracac-do-zycia-ludzi-z-zaswiatow
    Czyli w skrócie mówiąc jakaś firma ma opracować technologię za pomocą której jest w stanie odwrócić śmierć mózgu.
    Według mojej skromnej wiedzy jest to zwykły pic na wodę. Ponieważ przywrócenie człowieka do życia nie jest takie proste i żadna obecnie technologia tego nie umożliwia. Poza tym żeby przywrócić kogo do życia trzeba najpierw zlikwidować przyczyny a nie skutki.
    Czyli firma jedynie chce się wypromować i nic więcej.
    A jakie jest zdanie pana profesora? Czy za 50-100 lat jest to prawdopodobne?

    • wduch says:

      Przejrzałem sporo stron projektu ReAnima (http://reanima.tech/) ale są tam same ogólniki i ani słowa jak chcą dokonać regeneracji mózgu i przywrócić go do życia. W artykułach prasowych jeszcze gorzej, wywiad z Pastorem też nic nie mówi. Na czym mają polegać eksperymenty na które dostali zgodę?
      Można sobie wyobrazić pewną zmianę definicji śmierci mózgu: dopóki nie zajdzie nieodwracalne uszkodzenie neuronów teoretycznie można by przywrócić ich funkcje. Robi się to z głęboką stymulacją mózgu w śpiączce, ale neurony są wówczas nadal aktywne, tylko nie powstają spójnie, zsynchronizowane stany odpowiadające za percepcję lub procesy mentalne. Jeśli zaniknie aktywność neuronów w ciągu paru minut w komórkach zajdą nieodwracalne zmiany. Można pewnie jakoś przedłużyć ten okres, np. obniżając temperaturę. Definicja śmierci zrobi się przez to rozmyta, moment nieodwracalnej śmierci będzie trudno uchwytny. Do pewnego stopnia tak już jest i teraz, bo można utrzymać przy życiu osoby, które są długo w śpiączce i czasami udaje się je wybudzić. Kiedyś po zatrzymaniu akcji serca człowiek umierał a teraz są techniki reanimacji, więc nieodwracalny próg śmierci się przesunął.
      Na podstawie dostępnych informacji o projekcie ReAnima nie wiadomo, jakie kryteria mają być zastosowane by określić, czy nastąpiła śmierć mózgu. Te kryteria nieco się różnią w zależności od kraju. Dyskusja na ten temat się toczy, np. w tym artykule:
      http://bja.oxfordjournals.org/content/108/suppl_1/i6.full
      Nie będzie to jednak przywracanie do życia z zaświatów po nieodwracalnej śmierci mózgu. Czy za 100 lat będzie to możliwe? To czyste spekulacje, ale może się okazać, że uda się hodować nie tylko serce i wątrobę ale i mózg, wszczepiając całe nowe obszary, które powoli nam wszystko wymienią, albo zamienić biologiczne neurony na jakieś trwalsze nano-bio-technologiczne. Za 100 lat wszystko może być możliwe.

      • Dziękuję za odpowiedź. Dziwi mnie właśnie to dlaczego nieodwracalną śpiączkę uznano jako śmierć mózgu. Ten projekt Reanima to porywanie się na kwestie które są obecnie nie do przeskoczenia.

  11. Robert says:

    Panie Profesorze.
    Pan i większość ludzi nauki twierdzi że umysł i świadomość są wynikiem reakcji elektrochemicznych w mózgu.
    Dlaczego w takim razie do tej pory nie udało się skonstruować maszyny skutecznie umożliwiającej rejestrację (nagrywanie do postaci filmu) naszych marzeń sennych?
    Dlaczego nie można odczytać żadnej informacji o człowieku mając do dyspozycji jedynie jego mózg, nawet ustalić tożsamości, narodowości?

    • wduch says:

      Dlaczego nie widzimy wyraźnie przez ścianę nawet za pomocą kamer w podczerwieni?
      Przez czaszkę też słabo widzimy, więc sygnały są trudne do interpretacji. To tak jakby przez grubą ścianę (czaszkę i struktury pod nią) chcieć obserwować ruch w wielkim kopcu mrówek – mrówek jest tylko milion a neuronów prawie 100 miliardów. To naprawdę techniczne trudne.

      Jeśli są chętni by im w mózg wmontować choćby ze 100.000 elektrod to by się dało naprawdę dużo więcej odczytać, ale mózg im się nieco popsuje … Takie rzeczy jak narodowość widać nie w samej strukturze mózgu ale w jego reakcji na różne symbole, rozumienie języka, itp, a więc w neurodynamice, która na tej strukturze jest oparta. Podobnie jak na tej samej strukturze elektroniki w komputerze możemy mieć dowolne programy tak i z mózgiem, kultura, osobowość, tożsamość, indywidualne reakcje mogą być funkcją bardzo podobnych struktur mózgowych, więc trzeba patrzeć na funkcje a nie samą strukturę.
      Widzimy już naprawdę dużo, łącznie z obrazami i dźwiękami w mózgu.
      Polecam swoje referaty, np. Zajrzyjmy im do wnętrza nr. 75 na liście
      http://www.is.umk.pl/~duch/refpl.html
      Obrazy widziane w snach częściowo też można podglądać w fMRI,
      Neural Decoding of Visual Imagery During Sleep
      http://science.sciencemag.org/content/340/6132/639

Zostaw odpowiedź

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s