Świadomość zwierząt

7 lipca na zakończenie konferencji poświeconej Francisowi Crickowi (współodkrywcy struktury DNA, który w ostatnich latach swojego długiego życia zajmował się głównie świadomością) w Cambridge, UK, ogłoszono deklarację na temat “Świadomości zwierząt”. Powołując się na różne badania naukowe deklaracja stwierdza, że liczne gatunki zwierząt, ssaki, ptaki, jak i ośmiornice, musimy uznać za świadome. Pełny tekst deklaracji i liczne wideo można znaleźć pod adresem:
http://fcmconference.org

Jest to wynik projektu poszukiwania neuronalnych korelatów świadomości, rozpoczętego przez Francisa Crica i Christopha Kocha. Z 10 lat temu, kiedy ten projekt się zaczynał, Koch był na konferencji “Fechner’s Days” i miałem okazję z nim o tym podyskutować. Mój główny zarzut był taki: w mózgu wszystkie obszary są ze sobą silnie powiązane, nie należy się więc spodziewać, że jakieś części mózgu będą mało aktywne w czasie świadomej analizy wrażeń. Neuronalne korelaty mogą więc w końcu rozciągnąć się na większość procesów. Tak też jest w istocie, liczne badania osób z poważnymi uszkodzeniami kory pokazały, że takie osoby są również świadome, a nawet samoświadome. U licznych ssaków, ale również ptaków, zauważono podobne procesy jak w mózgach ludzkich, a ich zakłócenie powodowało podobne skutki. Papugi, sroki, krukowate wykazały zdumiewająco podobne zachowania do ludzkich w licznych eksperymentach, również ośmiornice, pomimo całkiem różnej struktury mózgu od ssaków, wykazują liczne podobieństwa zachowań jak i procesów, które można uznać za doświadczanie emocji. Kora mózgu taka jak u ludzi nie jest do tego konieczna.

Oczywiście nie spodziewam się, by spożycie “mięska” spadło z tego powodu (ciepłokrwistych zwierząt nie jadam od 40 lat, ale ośmiornice jadałem, teraz chyba przestanę). Odczuwające istoty to nie tylko ludzie, w rzeczywistości niektóre zwierzęta przeżywają emocje silniej niż my.

About wduch

Google: W. Duch
This entry was posted in Uncategorized, Świadomość and tagged . Bookmark the permalink.

13 Responses to Świadomość zwierząt

  1. Janka says:

    Ośmiornice to jedne z najbardziej fascynujących i inteligentnych stworzeń na ziemi. Ich inteligencja jest tak różna od naszej i taka..dziwna. I do tego nie przekazują sobie wiedzy, wszystkiego uczą się same. Może gdyby żyły dłużej i przekazywały sobie wiedzę, zaczęłyby rządzić światem zamiast ludzi;)a może kiedyś to nastąpi. Dinozaury, ludzie,a po ludziach – głowonogi.

  2. H+ says:

    Dzień dobry Panie Profesorze.
    “Odczuwające istoty to nie tylko ludzie, w rzeczywistości niektóre zwierzęta przeżywają emocje silniej niż my”.
    Zainteresowało mnie to. Mógłby Pan podać nazwy tych zwierząt? Oraz wyjaśnić na jakiej podstawie wiemy, że przeżywają emocje silniej niż my? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  3. gladosz123@googlemail.com says:

    Napisał Pan że człowiek nie potrzebuje ośrodków korowych żeby być świadomym i samoświadomym ? Czy dobrze zrozumiałem ? Z tego co czytałem to płatach czołowych ,skroniowych i innych korowych ukryte są funkcje naszej świadomości i samoświadomości ,ale gdyby usunać człowiekowi ośrodki korowe a zostawić tylko pien mózgu i układ limbiczny ? czy dalej bedzie samoświadomy i świadomy . Czy ja coś źle zroumiałem czy popaprałem , bo wiem że uszkodzenia mózgu wiąża się ścisle z utratą tej świadomości lub samoswiadomości , np śpiaczka ,alzheimer itd . nawet zwykła depresja potrafi co jakiś czas wyłaczyć swoje JA i zamienić na Ja bliżej nieokreslone ,kiedy rodzice widzą córkę a ona gada od rzeczy dodatkowo nie poznaje rodziców ?

    • wduch says:

      Oczywiście, że kora jest potrzebna do wielu funkcji i nawet drobne udary czy choroby mogą zmienić osobowość człowieka. Jednak czy cała kora jest konieczna by zwierzę lub człowiek jakoś się orientował i reagował? Gryzonie pozbawione kory zachowują się prawie normalnie.
      Całkowite bezmózgowie kończy się śmiercią, ale mając bardzo rzadką wrodzoną chorobę jaką jest hydranencefalia, czyli brak większości normalnej kory, można przy odpowiedniej opiece przeżyć (najstarsza osoba zmarła w wieku 32 lat), chociaż większość takich ludzi umiera w pierwszych latach życia. Na pewno nie mogliby przeżyć samodzielnie.
      Co ciekawe, pomimo wielkich problemów rozwojowych takie osoby zachowują się w sposób wyglądający na świadomy, orientują się w środowisku (głównie za pomocą słuchu), okazują emocje, ich zachowanie jest typowe dla ludzi. Jednakże nie zawsze są to osoby dokładnie zdiagnozowane i część może mieć szczątkową korę nową. Na pewno te osoby mają rozwinięty pień mózgu, wzgórze i sporo kory starej w obszarach limbicznych.
      Dokładniejszy opis takich przypadków jest w artykule
      Bjorn Merker, Consciousness without a cerebral cortex: A challenge for neuroscience
      and medicine. Behavioral and Brain Sciences 2006
      http://bernardbaars.pbworks.com/f/MerkerBBSrevised.pdf

      • gladosz123@googlemail.com says:

        Mamy w domu z żona pieska rasy terrier ,taki na polowania , kilka razy zdarzyło się że ten pies wykazał się tak ludzka reakcją że było to az podziwu godne , mianowicie żona będąc w ciąży zemdlała w piwnicy , ja byłem w tym czasie na górze w budynku , Eli bo tak się nazywa przyleciała z piwnicy i zaczęła drapać w drzwi i mocno szczekać , jak otworzyłem drzwi natychmiast pobiegła do żony a ja za nią cały czas szczekając , drugi taki przypadek z tym psem to podróż w pociągu , Eli ukradkiem opuściła przedział bo sobie przysnałem , nagle usłyszałem szczekanie , pobiegłem żeby ją zabrać bo może komuś przeszkadzać , eli stała koło kobiety która lezała koło toalety .Ogólnie to ma swoja ulubiona zabawę , przynosi w żebach co się da kładzie koło nogi ,zasczeka i każe warczac żeby jej to rzucić , po czym przynosi z powrotem i tak w kółko , cały dzien można z nią tak spędzić aby tylko wodę miała w okolicy , obcy nie może się zblizyć do mnie na metr kiedy ona jest w okolicy , kiedys tez zostawiłem ją w aucie z moim znajomym którego malo znała , poszedłem na pocztę , znajomy mówił mi ze nie mógł nawet ręki wysunąć w okolice siedzenia kierowcy czyli mojego gdzie sobie siedziała , w okolicy swojego siedzenia mógł natomiast robic co chciał , ona co jakiś czas zagladała w okno czy przypadkiem już wracam a jak mnie zobaczyła znajomy mówił ze była bardzo zadowolona .
        To tak odnośnie świadomości zwierzat

  4. Jonatan says:

    Niestety wciąż panuje przekonanie że mięso jest konieczne do zdrowego odżywiania, a tymczasem: http://www.guardian.co.uk/global-development/2012/aug/26/food-shortages-world-vegetarianism

    Pozdrawiam serdecznie, i dziękuję za rekomendacje literatury do mojej pracy licencjackiej.
    Jonatan Kurzwelly

  5. Aby być uczciwym, trzeba by “zapytać” również inne ryby z tego samego akwenu, które nie zostały wyrzucone z wody, a które są pożywieniem dla tych wyrzuconych. Im raczej nie jest na rękę (płetwę) to co czyni bohater przypowieści. A co z wygłodniałymi pisklętami, które czekają w gniazdach aż ich rodzice przyniosą rybę z brzegu? Wydaje mi się, że rzutowanie wielowymiarowego systemu na przestrzeń, którą możemy postrzegać i wartościowanie tego wycinka zwykle doprowadzi do absurdu.

    Będąc uczciwym podobne dylematy mogą pojawić się gdy mamy w domu psa/kota, którego przeżycie wymaga przecież (zgaduję) setek ofiar w czasie jego kilkunastoletniego (nienaturalnie długiego) życia. Znowu wartościujemy, że bardziej na życie zasługują te gatunki, których np. mordki zaspokajają nasze deficyty emocjonalne, instynkty macierzyńskie, itd – generalnie wartościujemy wciąż z jakiejś specyficznej perspektywy.

    Natomiast mam podobne przemyślenia co do ostatniego akapitu: aby być uczciwym (powiedzmy wobec wszechświata) jedząc mięso trzeba by chociaż raz uczestniczyć w całym jego procesie pozyskania i wówczas zdecydować czy aby na pewno. Chociaż tutaj pojawi się przekłamanie: co innego “przywyknąć” do widoku, dźwięku i zapachu tej procedury w dzieciństwie a co innego zderzyć się z nią np w wieku 20 lat…

    • wduch says:

      To prawda, w wielkim łancuchu wielkiego pożerania co dla jednego dobre dla drugiego złe. Wzruszamy się tym, co widzimy, ale ratowanie orki wielkim kosztem oznacza śmierć wielu fok.

      Moje własne upodobania kulinarne nie wydają mi się jednak wystarczającym argumentem by masowo zabijać świnie czy kury niszcząc przy tym na wielką skalę środowisko i przyczyniając się do rozpowszechniania świńskiej czy ptasiej grypy.Świata przez to nie zmienię, ale jak się ludize zatrują jadem kiełbasianym to przynajmnej zostanie ktoś zdrowy by wezwać pogotowie -:)

  6. To mój pierwszy komentarz więc zacznę od podziękowań za posta, bloga, opublikowanie wykładów ze Wstępu do Kognitywistyki, wystąpienia na Dniach Mózgu i ogólnie za bycie:)

    Teraz pytanie: co może zmienić niejedzenie ciepłokrwistych kiedy na całej planecie jedne ciepłokrwiste jedzą inne? Lub bardziej ogólnie: prawie każde życie (za wyjątkiem wypadków typu wpadnięcie do aktywnego wulkanu) kończy się w gardle jakiegoś innego życia.

    • wduch says:

      To jest trochę tak, jak w przypowieści de Mello o gościu, który wrzucał do wody wyrzucone prze wielką falę na piasek ryby. Były ich tysiące, więc zdołał uratować niewiele. Zapytany co to da odpowiedział – zapytaj tych, co są w wodzie, nie tych co się smażą na piasku.

      Pewnie źle to zacytowałem bo nie mam pod ręką źródła. To trudna sprawa, nie wypowiadałem się wcześniej na ten temat ani nie popierałem oficjalnie żadnych wojujących wegetarian (musiałbym wówczas wywierać nacisk na własną rodzinę). W jeziorze Inle w Birmie buddyści łowią ryby bo coś muszą jeść, ale ponieważ nie należy niczego zabijać oficjalnie twierdzą, że ratują ryby przed utonięciem. W Tybecie rzeźnikami są muzułmanie, bo buddyści nie zbijają zwierząt. Dzieci patrzą z przerażeniem na zabijanie zwierząt, ale mięsko zapakowane w sklepie już im się z tym nie kojarzy. Hipokryzja się szerzy wszędzie. Tania wołowina w USA sprzedawana jest kosztem wycinania i wypalania lasów w Brazylii. Jest mnóstwo negatywnych skutków hodowli zwierząt prowadzonej na duża skalę nawet pomijając humanitarne kwestie.

      Powstrzymanie się od zabijania i ogólnie przemocy pozytywnie wpływa na jednostki i cąłe społeczeństwa, łagodzi obyczaje (czy jednak na pewno? Nie mam takich empirycznych danych). Jeśli to konieczne by przeżyć polujemy i zabijamy, ale mało kto by się na to zdecydował, gdyby sam hodował sobie kozę czy owcę a potem musiał ją zarżnąć. Psów nie jadamy chociaż w Azji je hodowano na mięso. Myślę więc raczej o pozytywnym wpływie wegetarian na społeczeństwa i ekosystemy niż o moralnych zasadach.

Zostaw odpowiedź

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s