Radość życia

Od czasu do czasu dostaję takie listy od ludzi poszukujących:

=======================================

Szanowny Panie Profesorze,
Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź i zachowanie mojej anonimowości.

Od długiego czasu doszukuję się w człowieku tego, co niezwykłe i wymykające się ściśle deterministycznym procesom wewnętrznym i zewnętrznym. Nie potrafię i chyba nie chcę przestać, mimo że napotykam nowe ściany nowych teorii i odkryć naukowych. Kiedyś za coś, czego nie można wytłumaczyć w materialistyczny sposób uznawałem świadomość. Myślałem, że może to właśnie ona trwa mimo śmierci ciała. Teraz i w to wątpię. Czuję niepokój związany z tym, że nie wiem co jest w życiu warte naszych wysiłków jeśli wszytko to pozory i marność. Jednocześnie nie potrafię zrozumieć (choć daje mi to nadzieję) entuzjazmu i radości z jakimi Profesor oddaje się nauce. Czy jest coś o czym ja nie wiem?

Wcześniej studiowałem psychologię na UW. Teraz jestem w Szkocji i chciałbym tutaj studiować. Nie wiem tylko co jest jeszcze takiego, co nie pozwala wątpić w człowieka. Tylko to wydaje mi się warte naszych starań. Może fizyka i 94% nieznanej materii? A może od początku źle na to patrzę i się mylę?

Jak Profesor radzi sobie z myślą, że jesteśmy niczym więcej niż wynikiem niezależnych od nas procesów zewnętrznych i wewnętrznych? Czy pozostaje coś co temu się wymyka i nie da się tak zdefiniować?

Serdecznie pozdrawiam, Gal Anonim
=================================

Co mogę odpowiedzieć na takie listy? Możemy to roztrząsać na poziomie egzystencjalnym, rozważając co warto, czy tylko perspektywa nieskończoności i trwałości powinna dawać nam radość, czy też wystarczy się zadowolić chwilą radości gdy dziecko się do mnie uśmiecha, patrzę jak sikorka wyciąga z mojego karmidełka ziarenko słonecznika (mamy 50 kg na dokarmianie). Cokolwiek mnie spotka, radością jest widzieć niebieskie niebo, słuchać dobrej muzyki, widzieć przebłysk zrozumienia u studentów w czasie wykładu.

Psychologia transpersonalna
jest mało popularna i zapewne na studiach z psychologii się o niej nie wspomina, ale to dziedzina, do stworzenia której przyczynił się Abraham Maslow, która już od 50 lat zajmuje się “przeżyciami szczytowymi”, „…zajmuje się badaniem najwyższego potencjału ludzkiego oraz rozpoznaniem, zrozumieniem i realizacją jednoczących, duchowych i transcendentnych stanów świadomości”. To na pewno unikalne procesy. To, że mają materialne podłoże jest mało istotne, to wiedza intelektualna, angażująca tylko niewielką część naszego mózgu, a przeżycia nie sprowadzają się do takiej wiedzy, są stanem całego mózgu i organizmu.

Na poziomie egzystencjalnym wikłamy się w relacje międzyludzkie, opinie, oceny, czujemy się niedocenieni, zagubieni, niedowartościowani. Jeśli jednak rozumiemy trochę jak działa nasz mechanizm poznawczy to kiedy nachodzi nas blues wiemy, że brakuje dopaminy. Czas pobiegać, pograć na flecie (nie szkodzi, że kiepsko), obejrzeć komedię i się pośmiać. Odrywamy się od świata układów i skupiamy się nad radością bycia. Sat – Chit – Ananda, byt – świadomość – szczęśliwość, lub świadomość bytu jest szczęśliwością samą w sobie. Możemy to przeżyć jeśli mózg prawidłowo pracuje, przeżywamy zarówno radość jak i cierpienie w całej głębi. Moje przeżycia wymagają substratu, mózgu i organizmu, ale ten substrat z którego wyłania się umysł i świadomość nie jest jakąś izolowaną cząstką świata, jest raczej jedną z pereł w wielkiej sieci Indry, by użyć metafory z Sutry Awatamsaka, w której odbija się cały świat, przeszłość i teraźniejszość, na który wpływ miały odległe gwiazdy wyrzucające miliardy lat temu ciężkie pierwiastki, ale też zdarzenia z niedawnej przeszłości, ludzie, których poznałem. Nosimy w sobie cząstkę wszystkiego. Tak rozumiana jaźń przekracza wszelkie granice, nie potrafimy tego w pełni ogarnąć, daje to nam zapominając o sobie możemy swobodnie działać z nie-egoistycznej perspektywy. Kto miałby się wówczas martwić?

Jeśli brzmi to dość mistycznie pozwolę sobie zacytować Alberta Einsteina (list do rabina z 1950 roku): „Człowiek doświadcza siebie samego, swoich myśli i uczuć, jako czegoś odrębnego od reszty – jest to rodzaj złudzenia optycznego świadomości. To złudzenie jest dla nas rodzajem więzienia, ograniczając nas osobistych pragnień i związków uczuciowych z kilkoma najbliższymi osobami. Naszym zadaniem jest wyzwolić się z tego więzienia poszerzając obszar naszego zrozumienia i współczucia aż ogarnie on wszystkie żyjące istoty i całą naturę w jej pięknie. Nikt nie jest w stanie tego w pełni osiągnąć, ale wysiłek w tym kierunku jest sam w sobie częścią wyzwolenia i podstawą wewnętrznego bezpieczeństwa.”

Może też się tak zdarzyć, że nachodzi człowieka głębsza depresja i własne wysiłki regulacji swojego stanu nie pomagają. Wówczas trzeba odwiedzić specjalistę od chorób mózgu, czyli psychiatrę. Depresja czy brak motywacji i napędu do działania daje się leczyć. Ale jak już człowiek nieco ozdrowieje powinien się za siebie zabrać i podążyć za “naszym zadaniem”. Radość życia można znaleźć w nauce, w muzyce albo w gotowaniu (to niestety przekracza moje możliwości, ale na szczęście mam żonę, której to sprawia dużo radości).

Posted in Kognitywistyka, Radość życia, Świadomość | Tagged , , , , | 74 Comments

Wciskanie kitu

Internet to świetna maszynka do powielania bełkotu. Czemu wszyscy przedrukowują materiały reklamowe a nikt nie wysili się by poszukać, czy są jakieś niezależne badania weryfikujące twierdzenia producenta? Wiarygodne gazety czy pisma powinny sprawdzać informacje, a tymczasem widzimy ciągle tylko przedruki reklamówek i wywiady z przedstawicielami firm zachwalającymi swoje produkty.
Recenzje programów sprowadzają się do wymienienia ich własności, pisane są widocznie przez ludzi, którzy nie są ich poważnymi użytkownikami.
Nikt nie pisze, skąd wiadomo, że twierdzenia producentów są prawdziwe, zwłaszcza w przypadku produktów związanych ze zdrowiem. Podaje się co najwyżej anegdotyczne historyjki typu “koledze takie okulary z dziurkami lub żółtym odblaskiem pomogły”. Jak mierzono ich quasimedyczne zalety? Kupienie każdych drogich okularów (muszą być drogie, inaczej nie będzie efektu) subiektywnie będzie odczuwane jako poprawa w krótkim terminie, to znany w psychologii efekt Hawthorn. Cokolwiek się zmieni zawsze chwilowo subiektywnie się poprawi, bo takie są nasze oczekiwania i tak działa efekt placebo. Jak można się nabrać na stwierdzenie, że światło szkodzi a okulary je tłumią? Wystarczy zmniejszyć jaskrawość monitora i zwiększyć kontrast by uzyskać ten sam efekt.

Gdzie się podziała ciekawość i sceptycyzm dziennikarzy, którzy powinni wkoło pytań “Skąd to wiadomo”? Może by ktoś stworzył portal oceniający na ile prawdopodobne są twierdzenia producentów, którzy wciskają nam kit? W Wielkiej Brytanii jest znakomity portal dr Bena Goldacre poświęcony zdrowiu, http://www.badscience.net/. Goldacre jest autorem znakomitej książki “Lekarze, naukowcy, szarlatani. Od przerażonego pacjenta do świadomego konsumenta”, Wyd. Helion 2011, opisującej wyczyny przemysłu farmaceutycznego i alternatywnej medycyny, jaki i głupotę dziennikarzy pisujących na takie tematy. Problem jest jednak szerszy i wymaga grupy ludzi skłonnych poświęcić nieco czasu tropieniu mało wiarygodnych twierdzeń. Bez tego nie mamy szans oddzielić ziarno od plewów.

Posted in Kognitywistyka, Racjonalizm | Tagged , , , , , | 18 Comments

Świadomość

Sporo napisałem na temat świadomości. W odróżnieniu od większości ludzi nie uważam, by był naprawdę trudny problem. Moje przemyślenia można znaleźć zarówno w pracach po polsku i angielsku dostępnych na tej stronie:
http://www.is.umk.pl/projects/cob.html
Sporo też jest w notatkach do wykładu wstępnego dla kognitywistyki:
http://www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog_plan.html

W pracy:
Duch W, Brain-inspired conscious computing architecture. Journal of Mind and Behavior, Vol. 26(1-2), 1-22, 2005
zwróciłem uwagę na to, że jeśli mamy układ dynamiczny, np. taka siec neuronową jaką mamy w mózgu, to jest to substrat w którym mogą pojawiać się aktywacje, wzorce pobudzeń, skojarzone ze sobą w sposób odwzorowujący w pewnym stopniu relację pomiędzy zewnętrznymi bodźcami. Werbalizacja tych stanów, potrzebna do komunikacji, wymaga skojarzenia reprezentacji fonologiczych (słów, symboli), lub gestów i działań, z takimi rozkładami aktywacji. Gdy przypominam sobie konkretną osobę pojawia się specyficzna aktywacja mózgu, charakteryzująca się duża zmiennością, w zależności od kontekstu, ale odróżnialna od innych aktywacji. Można to obecnie zobaczyć używając różnych metod neuroobrazowania, pozwalających na klasyfikację stanów mentalnych. To oznacza, że każdy taki układ (artilekt = sztuczny intelekt) będzie mógł komentować swoje stany wewnętrzne, ciągi skojarzeń i te komentarze nie będą różne od komentarzy ludzi. Oczywiście inne zmysły i inna konstrukcja samego substratu, w którym zachodzą takie aktywacje spowoduje, że nie będzie to identyczne zachowanie i odczucia, jakie ma konkretny człowiek, ale i zróżnicowanie pomiędzy ludźmi jest duże, zwłaszcza ludźmi z różnymi uszkodzeniami mózgu, chorobami takimi jak wodogłowie lub autyzm. Nie da się stworzyć kopii człowieka, trudno jest stworzyć inteligencje i system dialogu w języku naturalnym na poziomie testu Turinga. System, który będzie analizował fizyczne stany jednej części swojego mózgu za pomocą innej części i interpretował te stany jako wrażenia, da się stworzyć szybciej (chociaż nie mamy takich systemów, nikt nad tym nie pracuje bo ich użyteczność jest dość wątpliwa).
Dlatego nie uważam świadomości za taki trudny problem. Budowa reprezentacji “ja”, samoświadomość, jest trudniejsza technicznie ale też nie tak trudna jak dobre systemy analizujące mowę. W końcu mamy świadome osoby z poważnymi niedorozwojami ale względnie dobrą reprezentacją egocentryczną.

Posted in Kognitywistyka, Świadomość | 6 Comments

Futurologia: genetyka vs. AI

Witam Pana,

Mam pytanie. Czy nie sądzi Pan, że Craig Venter i Hugo de Garis to “symbole” dwóch wykluczających się rewolucji? Moim zdaniem jeśli pojawi się sztuczne życie, to stopień przeobrażeń świata związanych z globalnym wdrożeniem techniki tworzenia syntetycznych genomów wykluczy “Osobliwość”. Analogicznie w drugą stronę, jeśli jako pierwsza nadejdzie “Osobliwość”, nie będzie już miejsca dla sztucznego życia. Jaka jest Pana ocena?

avatar888

================================================================

Nie wiem czemu syntetyczne życie miałoby konkurować ze sztuczną inteligencją. Możliwość budowy sztucznych organizmów przez projektowanie ich genomów nie daje nam wcale możliwości projektowania inteligencji na wysokim poziomie. To jest proces stopniowy a od genomu bakterii, która robi użyteczne rzeczy (np. rozkłada plamy ropy naftowej albo produkuje metan ze śmieci) do supermózgu droga jest niezwykle daleka.

Jeśli natomiast uda się zrobić superinteligentne maszyny to również stopniowo: najpierw będą lepiej pamiętać i szybciej liczyć, wygrają z człowiekiem w szachy (1997), potem zastąpią go za kierownicą (2007 konkurs DARPA, 2011 legalizacja samochodów bez kierowcy w Newadzie), potem w konkursach słownych (Jeopardy 2011), a potem jako partnerzy do generacji pomysłów i testowania hipotez, a w końcu całkiem autonomiczne systemy myślące w wąskich dziedzinach. Nie mamy pojęcia jak by ta osobliwość wyglądała bo przecież myślące maszyny nie będą miały instynktów terytorialnych i nie będzie powodu by się interesowały przestrzenią fizyczną. Jak na razie nikt nie projektuje robotów obdarzonych instynktem terytorialnym ani też chęcią dominacji nad innymi; mamy dosyć polityków, którym na tym zależy.

WD

Posted in Futurologia | 32 Comments

Samorealizacja

Szanowny Panie Profesorze,

Przede wszystkim chciałbym raz jeszcze podziękować za udostępnienie platformy do rozmowy z Panem. Podejrzewam, ze Pański mail jest zdecydowanie bardziej oblegany i przez to nie jest dobrym miejscem na dłuższe rozmowy.
Oglądałem wykład na 3. tygodniu mózgu w Poznaniu i sprawił Pan na mnie wrażenie osoby wesołej i otwartej, lecz mocno ugruntowanej w swojej/ swoich dziedzinach. Zdecydowanie ma Pan także dobrze sprecyzowany światopogląd i filozofię życia. Dlaczego o tym piszę? Zastanawia mnie to, czy czytając posty, które różni ludzie zakładają Panu lub na innych portalach, Pan się po prostu nie śmieje na głos lub przynajmniej w duchu (w końcu jest Pan wykładowcą akademickim).
Zdecydowanie ma Pan rację twierdząc, że w dobie rozwoju neuroscience i filmów w stylu “what the bleep do we know” każdy po maturze jest w stanie stworzyć swoją własną teorię wszystkiego i zależności wszystkiego, choćby po to, by móc patrzeć na resztę ludzi z góry, jak na ciemną masę. Wiem, bo sam tak miałem. Tak, wyleczyłem się z tego, bo do niczego to nie prowadzi. I zadziwia mnie, jak niektóre osoby bronią swoich przekonań oficjalnie nie zgadzając się z Panem na Pańskim blogu. To może być śmieszne, dlatego podejrzewam, że i Pan się śmiać może. Dlaczego tyle cynizmu w moim tonie? Chyba takie czasy. Pamiętam jeszcze nie tak dawno, kiedy wszystko było na swoim miejscu: wszystko co związane z bogiem = dobre, co diabłem = złe, wszechświat powstał w 7 dni itd. Nie miałem wtedy żadnych wątpliwości, że sięgając po butelkę wina popełniam grzech, a widząc kobietę zamężną i fantazjując eroticznie o niej, popełniam grzech ciężki. Teraz i ja jestem żonaty. Dlaczego tak było? Nie wiem. Zawsze uznawałem, że po prostu jestem słaby i nie godzien dostąpić trwałego szczęścia, jakim jest zbawienie, czy gdzieś tam oświecenie.
Teraz odkryłem neuronauki i wszystko legło w gruzach. Okazuje się, że nie grzeszę już, nie muszę chodzić do kościoła, nie muszę być dobry czy zły, a jedynie to, że jestem tu z jakiegoś niesamowitego przypadku, drugim niesamowitym przypadkiem mogę się zastanowić nad tym, że tu jestem i najgorsze jest to, że sam siebie do końca nie wyjaśnię. A żyć dalej trzeba. I to trzeba żyć z odpowiedzialnością za swoje życie i to już nie diabeł sprowadza mnie na manowce. Już nawet jestem w stanie pogodzić się z tym, że nie wyjaśnię do końca wszystkiego, jednakże mam bardzo ważne i poważne do Pana pytanie: czy istnieje jakiś legalny sposób, by zwiększyć uwalnianie wyrzutu dopaminy albo serotoniny albo i jednej i drugiej w synapsach i do tego zablokować ich wychwyt zwrotny? Wychodzi na to, że to jest to do czego dążymy. Czytałem biblię, uprawiałem buddyjską medytację i nic. Zdecydowanie narkotyki dają lepsze doznania, tyle, że nie opłaca się ich brać, bo wiadomo. Teraz jeżdżę na rolkach.
Dużo by jeszcze pisać, ale wiem, że Pan może więcej nie zdzierżyć. Tymczasem spieszę na Pańską stronę czytać referaty i wykłady.
Mając nadzieję na przyszłe rozmowy pozdrawiam i życzę powodzenia.
Daniel Zwoliński (daniel.zwolinski@gmail.com)

WD: Musiałem to przesunąć do nowej kategorii bo wpisał Pan do “About”, a to tylko część infromacyjna.

Posted in Kognitywistyka | 3 Comments

7 miliardów ale ilu rozumnych?

Zbliżamy się do siedmiu miliardów ludzi na świecie, a pamiętam jak było poniżej 5-ciu mld. Odliczanie jest tu:

http://www.worldometers.info/

…. świetna strona, widać realne zagrożenia i przyczyny śmierci, liczbę śmiertelnych wypadków samochodowych, wydatki na zdrowie, edukację i wojsko. Widać jak nierealistycznie patrzymy na świat, nie przez pryzmat rzeczywistych zagrożeń tylko sensacyjnych doniesień mediów. Widać, gdzie idą pieniądze … chociaż duże liczby robią wrażenie, to trzeba je podzielić przez 7 mld i wtedy te parę mld dziennie na wojsko wyjdzie poniżej 40 centów na głowę na dzień … dużo to czy mało?

Przez ostatnie dwa dni nasłuchałem się paru ludzi, którzy mają spiskową wizję świata, w stylu tego maila poniżej … ciekawe jaki procent z tych 7 miliardów to ludzie mający w miarę realistyczny obraz świata. W wielu krajach islamu za herezję lub tylko krytyczne słowa wobec proroka nadal grozi kara śmierci, więc wszelkie odchylenia od wiary będą mocno hamowane przez strach (nie jestem pewien kiedy się to skończyło w Europie), nie można myśleć inaczej. Czy da się tych warunkach tworzyć realistyczny obraz świata? Strach pomyśleć …

================================================================================

Dzień dobry Profesorze Włodzisławie Duchu, Jakiś czas temu zainteresowałem się ruchem “occupy wall street”. Jestem ciekawy jaka jest Pana opinia na temat tego zjawiska. Kiedy zaczałem zgłębiac ten temat i doszedłem do znakomitej idei “Anonymous”, a następnie do teorii/wizji “New World Order”. Teoria ta mówi o tym, ze światem rządzi kartel bankowy, skorumpowane rządy i korporacje. Ci wpływowi ludzie mieliby prowadzić świat do całkowitego zniewolenia, tak jak w “1984″ George’a Orwella. Oto filmy, które oglądałem:

Przesłanie do ruchu Okupuj Wall Street (David Icke):

http://bankowaokupacja.blogspot.com/2011/10/przesanie-do-ruchu-oburzonych.html

Wezwanie do przebudzenia

Ex Member of The Global Elite Tells All

http://www.youtube.com/watch?v=kHHONdT2FsQ&feature=related

Hipotezy zawarte w tym materiale są radykalne i powszechnie nazywane teoriami spiskowymi. Zawsze dyskredytowałem tego typu domysły, jednakże po zapoznaniu się z argumentami zawartymi w tych filmach już nie jestem taki pewien. Wydaje mi się, że teoria zawarta w tych filmach jest spójna, a na pewno jest falsyfikowalna (choć nie w prosty sposób). Jednym słowem trudno jest mi odrzucić tę teorię odpowiadając rzeczowo na jej argumenty, a nie po prostu wyśmiewając ją: “hahaha to teoria spiskowa”. Wydaje mi się, że im dalej próbuje jej zaprzeczać to tym bardzie pogwałcam moją brzytwę okhama (mówię moją bo dla każdego co innego jest proste).

Jestem bardzo ciekaw odpowiedzi osoby inteligentnej, z otwartym umysłem i z nastawieniem sceptycznym. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.

Serdecznie pozdrawiam,
MJ – student matematyki na Uniwersytecie Warszawskim. I wielki pasjonat Kognitywistyki.

================================================================================

Co można tu odpowiedzieć? To są teorie spiskowe pisane przez ludzi, którzy nie maja pojęcia o ekonomii. Ale ja tez się na ekonomii nie znam, nie uważam natomiast wszystkich ekonomistow za naiwnych, przekupionych lub na tyle głupich, by nie widzieli tak prostych mechanizmow działania banków. Bez wątpienia “instrumenty finansowe” potrafią generować pusty pieniądz, ale to prowadzi do inflacji i załamania gospodarki i nad tym mają czuwać banki centralne. Jednak próba przedstawienia każdej próby koordynacji globalnej gospodarki jako spisku bankierów, którzy chcą nas zamienić w niewolników jest typową bajką. Bankierzy chcą naszych pieniędzy, chcą byśmy się bogacili i by się nam udało, dzięki czemu oni się wzbogacą. Niewolnicy pieniędzy nie mają, jak wszyscy zbankrutują to ceny nieruchomości tak spadną, że bankierzy zbiednieją, a tego na pewno nie chcą.

Świat zrobił się niezwykle złożony a my nadal szukamy prostych odpowiedzi. Choroba to nie kara za grzechy, sama modlitwa uzdrawia tylko w scenariuszach z Hollywood. Kryzysy ekonomiczne to nie wynik spisku banków (w efekcie tracą pieniądze, są częściowo nacjonalizowane, amerykańskie banki oddały już prawie całe pożyczone pieniądze) i nie wystarczy protestować żądając by było dobrze, trzeba jeszcze mieć pomysł, jak ten system usprawnić. To wymaga jednak, by zrozumieć nie co lepiej ekonomię, a jak widać po sprzecznych teoriach ekonomicznych nikomu się to jeszcze nie udało. Na ile ingerencja państwa w system ekonomiczny może pomóc, a na ile może zaszkodzić? Politycy udają, że wiedzą jak poprawić sytuację, ale smuta prawda jest taka, że w bardzo złożonych systemach nikt nie potrafi dokładnie przewidzieć skutków decyzji na wysokim szczeblu. Nie wiemy, jakie są rzeczywiste przyczyny niestabilności systemów ekonomicznych. Może zmienią to globalne modele ekonometryczne i socjologiczne, np. w ramach projektu EU FET FuturICT (jeden z kandydatów na projekt flagowy EU za miliard euro), jeśli ten projekt zostanie zatwierdzony. Czekamy na to z niecierpliwością, nie spodziewam się jednak, by częścią tego modelu był spisek bankierów …

WD

Posted in Kognitywistyka | Tagged , , | 18 Comments

Szybkie myślenie

Panie Profesorze,
w opublikowanym na łamach dzisiejszej “wyborczej” artykule nt. myślenia przywołuje Pan “ciekawą pracę dowodzącą, że ci, którzy zaczynają się martwić, są w stanie od tego uciec, tylko muszą zacząć szybko myśleć (…)”.
Bardzo proszę o pomoc w uzyskaniu dostępu do tej pracy, jej treść wydaje mi się bardzo użyteczna do rozszerzenia mojej wiedzy w temacie ulepszania życia duchowego. Byłbym badzo wdzięczny za odpowiedź.

Z poważaniem,
Rafał G.

Artykuł:
Pronin, E., & Jacobs, E. (2008). Thought speed, mood, and the experience of mental motion. Perspectives on Psychological Science, 3, 461-485.

http://psych.princeton.edu/psychology/research/pronin/publications.php

Niestety nie miałem okazji dokładniej opisać mechanizmów neurofizjologicznych odpowiedzialnych za tłumienie lęku, wygaszanie procesów pasożytniczych w mózgu oraz polepszanie synchronizacji odległych obszarów, dzięki czemu wzrasta kreatywność. Wiążę się to z technikami medytacji i tworzeniu prostej dynamiki pobudzeń mózgu, ale to dłuższa historia.

WD

Posted in Kognitywistyka | 2 Comments